środa, 4 lipca 2012

Własne spojrzenie na akupunkturę w P.T.L. (1974)


POLSKI TYGODNIK LEKARSKI, 1974, T. XXIX, Nr 46 - Eustachiusz Gadula

                                   Własne spojrzenie na akupunkturę

Akupunktura jest metodą leczenia wielu rozmaitych chorób, polegającą na nakłuwaniu w określony sposób różnych okolic ciała. Metoda ta narodziła się w Chinach przed około pięciu tysiącami lat. W pierwszych wieka n.e. zawędrowała początkowo do Japonii, Wietnamu, Korei, Mongolii, a następnie do innych krajów Dalekiego Wschodu. Interesujący może być fakt, że metodę tę stosowali staro-żytni Egipcjanie i Aztekowie. W przypadku Azteków może to świadczyć, że odkryli oni war-tość tej metody niezależnie od Chińczyków lub, że w dalekiej przeszłości istniały kontakty między mieszkańcami półkuli wschodniej i zachodniej. Do Europy pierwsze wzmianki na te-mat akupunktury zaczęły docierać w XVII w. Metoda ta w XIX w. cieszyła się nawet pewną popularnością. Ponieważ jednak zaczęto ją stosować bez należytego przygotowania, efekty były niewielkie. Posłużyło to za podstawę do wyciągnięcia wniosku o małej wartości tej metody. Ponowne zainteresowanie akupunkturą na terenie Europy zwiększyło się nieco między pierwszą a drugą wojną światową. Od 1945 r. metoda ta cieszy się znaczna popularnością we Francji, RFN, Austrii, Związku Radzieckim, Rumunii, Czechosłowacji, Belgii i Holandii. W ostatnich latach nastąpiło znaczne ożywienie zainteresowania tą metodą niemal na całym świecie, szczególnie w USA i Europie Zachodniej.                                                



27 i 28 października 1973 r. miałem przy-jemność uczestniczyć w obradach III Konferencji na temat akupunktury w Brnie. Zarówno fakt, że była to już trzecia konferencja poświęcona tej problematyce jak i bogaty program dwudniowych obrad świadczą, że w Czechosłowacji akupunktura poszczycić się może już dużym dorobkiem. W piśmiennictwie dotyczącym akupunktury spotkać można wiele pozycji autorów czechosłowackich. W Polsce niestety nie udało się dotychczas wywalczyć dla tej metody oficjalnego uznania, mimo, że kilku lekarzy na terenie naszego kraju dysponuje w jej za-kresie wiedzą teoretyczną i praktyczną.
W piśmiennictwie większość autorów dosyć ściśle łączy akupunkturę z jej filozofią. Mimo, że wiele elementów tej filozofii zaczyna znajdować potwierdzenie w najnowszych od-kryciach biofizyki, przyjmowanie, moim zdaniem, wszystkich elementów tej filozofii przynosi więcej szkody niż pożytku. Nie ulega wątpliwości, że w przypadku ludzi Wschodu filozofia ta jest formą psychoterapii, ale wiele jej elementów jest nie do przyjęcia dla ludzi wychowanych w kręgu kultury europejskiej. I tu właśnie widzę negatywną rolę tej filozofii jako elementu zniechęcającego wielu lekarzy do zajęcia się akupunkturą. W odniesieniu do ludzi naszego kręgu kulturowego filozofia akupunktury jest parawanem zasłaniającym obiektywną wartość tej metody. Powstaje pytanie, czy wobec tego należy ją całkowicie odrzucić? Wydaje mi się, że nie. Nie należy jednak eksponować jej znaczenia, a weryfikować wartość poszczególnych jej elementów w świetle współczesnej wiedzy oraz zwracać większą uwagę na popularyzację wyników badań zmierzających do wyjaśnienia mechanizmu działania tej metody w świetle najnowszych osiągnięć biofizyki, biochemii, neurofizjologii, endokrynologii, enzymologii itp. Ostatnie lata przynoszą coraz to nowe odkrycia potwierdzające koncepcję rozpatrującą organizm jako układ elektroniczny (8).
W jednej z najnowszych interpretacji dynamiki życia mówi się o bioplazmie, która ma jednoczyć w sobie wszystkie cechy przypisywane dotychczas życiu, plus właściwości plazmy fizycznej (8). Ma ona być wrażliwa na wszelkie oddziaływania środowiska , m.in. na oddzia-ływanie elektromagnetyczne – sama emitować fale elektromagnetyczne. W myśl tych teorii na powierzchni zewnętrznej organizmu i na wszystkich powierzchniach wewnętrznych występuje zagęszczenie elektronów. Tkanki związane z wykonywaniem ruchu (jak mięśniowa, kostna i nerwowa) stanowią półprzewodniki typu piezoelektrycznego, tzn. podczas rozciągania, skręcania lub ściskania uwalniają elektrony. Organizm może tracić je na zewnątrz i pobierać z otoczenia elektrony. Stan elektryczny organizmu jest uwarunkowany procesami związków organicznych i półprzewodnictwem związków organicznych biologicznie czynnych. W myśl tych teorii można przez czynniki mechaniczne jak ruch, nakłucia (a może również termiczne?) wpływać na procesy biochemiczne oraz na elektroniczne właściwości półprzewodzących tkanek. Skóra, jako narząd zaopatrzony w największą ilość zakończeń nerwowych (a może i innych receptorów?) odgrywa w zjawiskach akupunktury rolą wyjątkową. Zdaniem coraz większej liczby uczonych punkty akupunktury są miejscami o specjalnych właściwościach bioelektrycznych, m.in. i detektorami zmian meteorologicznych.
Warto nadmienić, że jednym z czynników meteorologicznych, na który w ostatnim czasie zwraca się coraz większą uwagę, jest jonizacja powietrza, która ma oddziaływać zarówno na skórę, jak i na pęcherzyki płucne. Na ogromną rolę jonizacji powietrza zwróciła uwagę medycyna kosmiczna. Zarówno podczas samego lotu obu amerykańskich kosmonautów Glenna i Carpentera, oraz pilota ra-dzieckiego statku kosmicznego – Titowa, jak i w czasie badań naziemnych w laboratoryjnych symulatorach imitujących kabinę kosmiczną, występowała po niedługim czasie pobytu tam – gwałtowna utrata sił, pamięci i zdolności działania (7). Atmosfera stwarzana wewnątrz kabin miała wszelkie parametry (skład chemiczny, ciśnienie, wilgotność) odpowiednie do potrzeb organizmu człowieka i, nota bene takie same, jakie stosuje się dzisiaj, gdy już nie stwierdza się wyżej wymienionych zaburzeń.
Okazało się, że tym brakującym czynnikiem w składzie atmosfery były ujemne, małe i ruchliwe jony. Dopiero zastosowanie aparatury wytwarzającej te jony w kabinie kosmicznej przełamało trudności i stworzyło drogę do możliwości długotrwałego przebywania człowieka w kosmosie. Jony ujemne ułatwiają dyfuzję pęcherzykową tlenu do krwi i dwutlenku węgla z krwi po powietrza pęcherzykowego (7). Akupunkturę, opartą na działaniu bodźców fizycz-nych uważam za jedną z metod medycyny fizykalnej. Nie ulega jednak dla mnie wątpliwości, że pośród metod fizykalnych akupunktura zajmuje pozycję szczególną choćby dlatego, że za jej pomocą osiąga się często poprawę czy wyleczenie w przypadkach, w których zawiodły długotrwałe i wszechstronne próby leczenia innymi metodami.
Coraz liczniejsze są doniesienia na temat znieczuleń za pomocą akupunktury do wielu różnych zabiegów operacyjnych. Pierwsze wieści na ten temat zaczęły napływać z Chin w 1965 r. (5). Sądzę, ze akupunktura długo jeszcze pozostanie metodą wyjątkowo cenną ze względu na możliwość dowolnie długiego znieczulenia oraz stosowania jej w przypadkach, w których istnieją przeciwwskazania do znieczulenia innymi metodami. Na tym polega wyższość akupunktury nad innymi metodami i środkami do znieczuleń.
Niezmiernie ważny jest fakt, że w przebiegu akupunktury nie obserwuje się poważniejszych powikłań a do jej stosowania istnieje bardzo niewiele przeciwwskazań. Ponadto metoda ta ma właściwość przywracania reakcji na wiele leków w przypadkach oporności na nie, a można ją stosować i tam, gdzie istnieją przeciwwskazania do leczenia farmakologicznego.
Większość praktyków stosuje akupunkturę jako metodę wyłączną, co najwyżej kojarząc ją z farmakoterapią. Istotne jest jednak uznanie akupunktury za jedną z metod medycyny fizykalnej. Znaczenie tego stwierdzenia polegać może na utorowaniu drogi do łączenia akupunktury z innymi metodami fizykalnymi, kompleksowego podejścia do leczenia chorych, co znacznie zwiększy efekty leczenia wielu schorzeń, a chorych nauczy stosowania dostępnych w warunkach domowych metod mających znaczenie lecznicze i profilaktyczne. Z pewnością dla oceny akupunktury jako metody leczniczej byłoby korzystniej aby stosować ją jako metodę wyłączną. Sądzę, że w określonych przypadkach można sobie na to pozwolić. Ponieważ jednak podstawowym obowiązkiem lekarza jest koncentracja wszystkich wysiłków dla osiągnięcia (w możliwie najkrótszym czasie i w sposób najbezpieczniejszy) celu, jakim jest wy-zdrowienie chorego, należy kojarzyć wszystkie metody wiodące do tego celu. Efekty akupunktury wyraźnie poprawia łączenie jej z innymi metodami fizycznymi (jak kinezyterapia, masaże, termoterapia, elektrofizykoterapia) oraz z elementami ćwiczeń relaksacyjno-koncentrujących.
Dodatkową, szczególnie istotną wartość takiego skojarzonego postępowania stanowi dzięki niemu możliwość wydatnego zwiększenia skuteczności leczenia chorób, które do niedawna uważało się za nie poddające się leczeniu, np. w zaawansowanych przypadkach gośćca przewlekle postępującego, zesztywniającego zapalenia stawów kręgosłupa, w szczególnie opornych na leczenie schorzeniach neurologicznych i miologicznych.
Same zabiegi akupunktury działają poza krajami Dalekiego Wschodu przez swą niezwykłość psychoterapeutycznie, choć oczywiście ich działanie nie da się, jak chcieliby to niektórzy, wytłumaczyć wyłącznie psychoterapią. Należy jednak podkreślić konieczność stwarzania sprzyjającej atmosfery psychoterapeutycznej oraz indywidualizacji w podejściu do chorych, która w tej metodzie jest czynnikiem istotniejszym, niż w jakiejkolwiek innej, co po-twierdza piśmiennictwo.
Mimo wielu zalet tej metody, ciągle jeszcze wielu lekarzy nie ma do niej zaufania, co więcej – uważają ją za zjawisko z grupy metafizycznych. Skąd bierze się taka niechęć do tej bezpiecznej, taniej, stosunkowo prostej a tak skutecznej w leczeniu większości chorób metody? Wydaje się, że przyczyną tego zjawiska są przede wszystkim bariery psychologiczne. Pierwsze, szkodliwe a dosyć powszechne w medycynie zjawisko, to wiara lub brak wiary w skuteczność takiej, czy innej metody.  A przecież przyrodnikowi nie wolno wierzyć lub nie wierzyć. Jego obowiązkiem jest szukać argumentów za lub przeciw. Na temat akupunktury wielokrotnie wypowiadało się negatywnie wiele w innych dziedzinach uznanych autorytetów, ale najczęściej bez sprawdzenia w praktyce skuteczności dziania tej metody. Nieliczni, którzy mieli możliwość obserwowania efektów działania akupunktury, zarzucają, że sama empiria nie wystarczy, że nie wolno stosować metody, nawet mimo jej skuteczności, jeśli nie zna się mechanizmu tego działania. Rzeczywiście, mechanizm działania akupunktury nie jest jeszcze w pełni poznany i być może nie uda się go całkowicie poznać w ciągu najbliższych lat. Ale to przecież nie ujmuje wartości metodzie. Ci sami przeciwnicy akupunktury muszą przyznać, że w medycynie stosuje się wiele (czy nawet większość) środków o niezupełnie jasnym mechanizmie działania. Dla przykładu wymienić można choćby jedne z najbardziej                                    rozpowszechnionych grup leków, jak salicylany, czy glikozydy nasercowe. Nikt przecież, mimo nieznanego mechanizmu ich działania nie próbuje się sprzeciwiać stosowaniu tych leków. Myślę, że w przypadku akupunktury chodzi nie tyle o niejasny mechanizm działania, ile właśnie o bariery psychologiczne. Efekty osiągane dzięki akupunkturze znacznie przewyższają efekty działania innych metod. Poza tym nie dają się one wytłumaczyć wiadomościami, jakie do niedawna jeszcze wynosili lekarze z uczelni. W ostatnich latach nastąpił ogromny postęp fizjologii, ale prawie powszechnie na uczelniach medycznych wykłada się fizjologię tradycyjną, daleką wprawdzie od rzeczywistości, jednak ciągle jeszcze uznawaną. Na tychże samych uczelniach wyrabia się w młodzieży lekarskiej głęboką wiarę w działanie środków farmakologicznych, które pomimo entuzjastycznego na ich temat piśmiennictwa, często przynoszą więcej szkody niż pożytku. Na uczelniach ciągle dominuje myślenie anatomiczne, a to, co nie udaje się wyjaśnić w kategoriach anatomicznych, jest skwapliwie odrzucane.                                                                                                                                                   Nie znaczy to, że jestem przeciwnikiem leczenia farmakologicznego. Ale stosując jakikolwiek lek, należy, jak pisze K. Gibiński pamiętać (3) o poboczach farmakoterapii. Uprawiającym akupunkturę znany jest fakt, że topografia południków i poszczególnych punktów bardzo często jest niezgodna z anatomią układu nerwowego. Sądzę, że niezgodności te wytłumaczyć można, podobnie jak czyni to  R. de la Fuye (1) związkami z rozwoju ontogenetycznego. Naskórek i układ nerwowy rozwijają się z tego samego listka zarodkowego, ektodermy. Ponadto coraz poważniej bierze się pod uwagę możliwość bezprzewodowego przenoszenia bodźców, na co wydaje się wskazywać ostatnie doniesienie uczonych radzieckich z Nowosybirska (6). Jeden z możliwych mechanizmów dziania akupunktury w stanach bólowych tłumaczyć można w świetle teorii Walla i Melzacke'a (4). Dziś zdaje się nie ulegać wątpliwości, że mechanizm działania akupunktury oparty jest na odruchowych zjawiskach neurohormonalnych i enzymatycznych. Wydaje się, że kluczowa rola przypada tu tworowi siatkowatemu mózgu (2). Najstarszym i najczęstszym wskazaniem do akupunktury jest ból. Problem mechanizmu działania akupunktury w stanach bólowych z punktu widzenia najnowszej fizjologii przedstawił w roku 1973 R. Umlauf. (5). Reasumując jestem zdania, że akupunktura może znaleźć zastosowanie niemal w każdej spe-cjalności lekarskiej. W pierwszym jednak okresie należy bardziej szczegółowo opracować wskazania i przeciwwskazania w różnych schorzeniach i technikę samych zabiegów. Widzę tu szerokie pole działania dla przedstawicieli różnych specjalności, nie wyłączając teoretyków medycznych. Za przeciwwskazania do akupunktury uważam: brak rozpoznania, stany kwali-fikujące się do niezwłocznej interwencji chirurgicznej, wybitne pobudzenie psychoruchowe, upojenie alkoholowe, większe krwotoki. Za podstawowe przeciwwskazanie uważam wyko-nywanie zabiegów przez ludzi bez należytego przygotowania. Podczas zabiegów szczególną ostrożność należy zachować u chorych w okresie miesiączki, ciężarnych, wybitnie osłabio-nych, w ostrych chorobach gorączkowych, w stanach silnego przemęczenia. Wszystkie te przeciwwskazania należą jednak do względnych. Poważnych powikłań po zabiegach aku-punktury nie obserwuje się. Warto zaznaczyć, że efekty po akupunkturze występują znacznie szybciej, niż po leczeniu metodami tradycyjnymi. Mimo niewątpliwych efektów osiąganych dzięki akupunkturze, chciałbym przestrzec przed jej nadużywaniem. Uważam ją za metodę pomocniczą, wyraźnie ułatwiającą leczenie, ale nie zwalniającą od postępowania zgodnie z zasadami współczesnej medycyny. Moim zdaniem metoda ta ma poważne szanse rozpo-wszechnienia i w naszym kraju.
                                                                      Piśmiennictwo
1. La Fuye R. „Traité d'acupuncture". E. Française Librairé. T.I. Paris, 1956.                                             2. Gawroński R. "Bionika", PWN, Warszawa 1970.                                                                                       3. Gibiński K. „Pobocza farmakoterapii". „Terapia i leki", 1973, s. 433.                                                           4. Melzacke R. „Igła i ból". „Problemy", 1973, 9, 3.                                                                                         5. Nie publikowane materiały III konferencji na temat akupunktury w Brnie, 1973.                                                        6. „Bezprzewodowy telegraf komórek". Biuletyn PAP „Nauka i Technika". Serwis Zagraniczny,            29,v.1973.                                                                                                                                                     7. Romanowski W. „Teoria i metodyka ćwiczeń relaksowo-koncentrujących". PZWL W-wa, 1973.              8. Sedlak W. „Joga w świetle współczesnej biofizyki". Zeszyty Naukowe KUL, Lublin, 1972, s. 43.
Otrzymano 23.11.1973; adres 46-023 Osowiec k/Opola, ul. Lipowa 4 m.5.
 © Copyright by Eustachiusz Gadula

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz