czwartek, 31 maja 2012

Akupunktura w specjalnościach zabiegowych


W kręgach kultury europejskiej z akupunkturą jako metodą wschodniej medycyny ludowej, najczęściej traktowaną jako jedną z metod medycyny niekonwencjonalnej zwykle kojarzą się działania terapeutyczne z zakresu medycyny ogólnej. Tego typu podejście szczególnie widoczne jest w Polsce, bo mimo oficjalnie rzekomego akceptowania akupunktury przez centralne władze służby zdrowia, w praktyce jest ona ciągle przez decydentów różnych szczebli polskiej medycyny traktowana z niechęcią, a co najwyżej z przymrużeniem oka. Dobitnie świadczy o tym fakt, że poważnych badań na jej temat nie podjęto w ramach działalności ani instytutów medycznych ani klinik akademii medycznych. Przeciwnikom akupunktury stwarza to podstawy do powoływania się na brak obiektywnej dokumentacji na temat skuteczności akupunktury. Także w leczeniu rehabilitacyjnym wielu trudnych, przewlekłych schorzeń dziecięcych czy schorzeń dorosłych dotychczas nawet nie czyniono prób wdrażania akupunktury, mimo że w wielu krajach za jej pomocą osiąga się znaczące efekty nawet w schorzeniach uważanych przez medycynę konwencjonalną za nieuleczalne. Natomiast u nas wiele różnych mas media i organizacji pozarządowych z głośnym szumem medialnym zbiera nieraz ogromne fundusze na leczenie tych chorych, kompletnie ignorując możliwości wspomagania ich leczenia akupunkturą. Ale leczenie akupunkturą w krajach kręgu kultury europejskiej od dziesięcioleci nie ogranicza się już tylko do zachowawczego leczenia schorzeń przewlekłych.                   

Ale zacznijmy od kolebki akupunktury za jaką uważa się Chiny. Metoda ta zrodziła się parę tysiącleci temu podobno w Chinach. Jednocześnie co jakiś czas pojawiają się informacje, z których na podstawie wykopalisk archeologicznych wynika, że w tym samym czasie była to metoda stosowana w Egipcie i na półkuli zachodniej. W związku z tym nasuwa się przypuszczenia, że być może akupunktura nie powstała w Chinach ale jest prezentem jakiejś cywilizacji pozaziemskiej. Według źródeł historycznych to pionier chińskiej chirurgii lekarz Hua To (141-208 n.e.) i znawca akupunktury zapoczątkował analgezję akupunkturową do zabiegów operacyjnych. Niekiedy w celu uzyskania lepszego efektu podawał równocześnie doustnie środek znieczulający o nazwie ma-fej-sin, który był prawdopodobnie wyciągiem z konopi indyjskich. Działo się to w czasach rozwoju i dużej popularności akupunktury. Pomyślny okres rozwoju akupunktury skończył się jednak z chwilą podboju Chin i objęcia władzy przez mandżurską dynastię Ts'ing (1644-1911). Dynastia ta walcząc z chińską nauką i kulturą potępiła akupunkturę, zarzucając jej zbyt wielką prostotę postępowania i zbyt niskie koszta leczenia. Władcy mandżurscy wydali dekret zakazujący stosowania akupunktury. W pierwszym okresie panowania tej dynastii jeszcze przez jakiś czas tolerowano akupunkturę, a nawet pewien jej rozwój. Jednak na początku XIX akupunktura oficjalnie zeszła do podziemia i tylko dzięki zaufaniu do niej prostego ludu była nadal stosowana poza obszarem dużych miast chińskich. W pierwszym trzydziestoleciu XX wieku konkurowały ze sobą dwie oddzielne medycyny – chińska ludowa oraz medycyna europejska. Pierwszej utrudniano działalność, zaś drugiej udzielano wszechstronnego poparcia. Po powstaniu w roku 1912 Kuomintangu dwukrotnie zakazywano stosowania akupunktury w roku 1914 i w 1929. W związku z oporem ze strony ludności zarządzenia te pozostały jednak tylko na papierze. W roku 1929 lekarze chińscy wyszkoleni na europejskich uniwersytetach w trosce o swoje interesy wnieśli petycję do rządu aby zakazał stosowania dawnych leczniczych metod ludowych jako nienaukowych i nienowoczesnych. Na skutek protestu ludności w roku 1930 petycję tę odrzucono. W roku 1949 z chwilą powstania Chińskiej Republiki Ludowej pod dowództwem MaoTse-tunga akupunktura została zrównana w prawach z innymi metodami leczenia. W roku 1955 Ministerstwo Zdrowia Chin w Pekinie wydało nakaz uwzględniania akupunktury w programie wszystkich szkół medycznych. W roku 1958 zapoczątkowano w Chinach stosowanie akupunktury jako metody znieczulenia do zabiegów operacyjnych. Zaczęto ją także stosować jako metodę normalizacji funkcji wegetatywnych przy nudnościach, wymiotach, wzdęciach jelit i zatrzymaniu oddawania moczu. Powoli akupunkturową analgezją (zniesieniem czucia bólu) zaczęto coraz częściej z dobrym skutkiem zastępować znieczulenie ogólne. Stwierdzono, że ten rodzaj znieczulenia nie tylko pozwala zachować pacjentowi świadomość ale także nie wywiera niekorzystnego wpływu na układ krążenia. W trakcie zabiegu w akupunkturze zachowany jest także odruch kaszlowy. Udowodniono, że analgezja akupunkturowa jako metoda całkowicie bezpieczna może być stosowana u chorych z przeciwwskazaniem do znieczulenia ogólnego. Jest metodą prostą i tanią, możliwą do stosowania na polu bitwy, na statku, w kabinie kosmicznej czy w odległym, trudnodostępnym schronisku górskim. Tuż przed zabiegiem w zależności od rodzaju zabiegu chirurgicznego nakłuwa się odpowiednie punkty akupunktury igłami akupunkturowymi, którymi lekarze wykonują ruchy rotacyjne w odpowiednio dobranym tempie. Inną, coraz częściej stosowaną metodą stymulacji analgezji jest podłączanie igieł do stymulatorów elektrycznych o precyzyjnie dobranych parametrach prądu: napięciu, natężeniu, częstotliwości i kształcie impulsów. Zwykle po upływie 20-tu minut stymulacji występuje analgezja pozwalająca na bezbolesne lub niemal bezbolesne przeprowadzenie zabiegu operacyjnego. Choć w kilkanaście minut po zakończeniu stymulacji znika efekt głębokiej analgezji, to w porównaniu z pacjentami operowanymi w znieczuleniu ogólnym, mimo pełnej świadomości pacjentów po akupunkturze przez okres paru do kilku godzin obserwuje się wyraźne zmniejszenie odczuwania bólu. Przed bardziej rozległymi zabiegami operacyjnymi u części chorych stosuje się premedykację podobną jak u pacjentów operowanych w znieczuleniu ogólnym. Pierwszy zabieg analgezji akupunkturowej wykonano w roku 1958 w Szanghaju. Była to operacja usunięcia migdałków podniebiennych. Ale już w tym samym roku przeprowadzono w Szpitalu Chorób Płuc Nr 1 w Szanghaju w analgezji akupunkturowej lobektomię (wycięcie płata płuca).
Akupunktura stosowana w okresie pooperacyjnym wyraźnie przyspiesza powrót perystaltyki jelit (oddawanie wiatrów i stolca) i ułatwia oddawanie moczu. W latach sześćdziesiątych zaczęto na coraz szerszą skalę wykonywać w Chinach zabiegi operacyjne w analgezji akupunkturowej, również na narządach jamy brzusznej, klatki piersiowej, sercu a także na mózgu. Do roku 1975 w Chińskiej Republice Ludowej przeprowadzono ponad milion zabiegów chirurgicznych w analgezji akupunkturowej. Pod koniec XX wieku prasa donosiła o wykonaniu ponad 3-ch milionów zabiegów operacyjnych w takim znieczuleniu. Od tego czasu prawdopodobnie głównie pod wpływem transformacji ustrojowej w kierunku kapitalizmu początkowy entuzjazm towarzyszący tym zabiegom(najprawdopodobniej z powodu zbyt niskich kosztów) ostatnio wyraźnie osłabł. Jednocześnie do świata dociera coraz mniej informacji na ten temat. Podobno w ostatnich latach zabiegi operacyjne w analgezji akupunkturowej wykonuje się zaledwie w 10%-tach przypadków. Jak w prawdziwym kapitalizmie w Chinach zwraca się coraz częściej uwagę, że jest to sposób analgezji pochłaniający znacznie więcej czasu i uwagi aniżeli znieczulenie ogólne. Szkoda, że coraz rzadziej zwraca się uwagę na fakt, że jest to metoda nie tylko o wiele tańsza ale także znacznie bardziej bezpieczna. Ponadto pozwala na operacje ciężej chorych z przeciwwskazaniem do znieczulenia ogólnego. Ponadto z tym znieczuleniem łączy się wyraźnie krótszy i w większym komforcie psychofizycznym przebieg pooperacyjny oraz szybsza rekonwalescencja i zdecydowanie lepsze wyniki rehabilitacji pooperacyjnej. Wiąże się to także ze skróceniem czasu niezdolności do pracy, a w wielu przypadkach także z większą możliwością dalszej pracy zawodowej zamiast renty. Od wielu lat w Chinach akupunktura jest wysoko ceniona i często stosowana jako metoda leczenia bólu pooperacyjnego i normalizacji związanych ze znieczuleniem ogólnym i zabiegiem operacyjnym zaburzeń wegetatywnych.
Od końca lat 50-tych w Chinach pod patronatem samego Mao Tse-tunga rozpoczęto coraz częstsze i odważniejsze wdrażanie akupunktury do codziennej praktyki wielu specjalności zabiegowych. W wielu placówkach medycznych integrujących medycynę konwencjonalną z medycyną tradycyjną rozpoczęto stosowanie akupunktury jako metody znieczulenia do coraz to rozleglejszych zabiegów operacyjnych, do operacji na otwartej klatce piersiowej, a nawet na otwartym sercu włącznie. Przez pewien czas czyniono wokół tego duży szum medialny. Zaczęto wydawać wiele kolorowych, bogato ilustrowanych materiałów promocyjnych. Na zdjęciach tych pokazywano uśmiechniętych pacjentów, którzy w trakcie zabiegów w znieczuleniu akupunkturą uśmiechnięci rozmawiali z lekarzami. Na początku lat 70-tych pod wpływem wydarzeń politycznych i medycznych chińsko-amerykańskich rozpoczął się dosyć szybko postępujący światowy renesans akupunktury. Mimo to, o ile w leczeniu zachowawczym, a szczególnie w leczeniu bólu metoda ta cieszy się rosnącą popularnością, o tyle do stosowania akupunktury jako metody analgezji do zabiegów operacyjnych w krajach kręgu kultury europejskiej nadal istnieje sceptycyzm, a co najmniej duża ostrożność. Nie wykluczone, że w paru przodujących krajach świata są prowadzone na ten temat poważne badania teoretyczne i kliniczne, choćby ze względu na łatwą możliwość stosowania tej metody w warunkach wojennych, ale informacji na ten temat raczej się nie upublicznia. To jeden z ważnych powodów milczenia na ten temat. Ale tych powodów jest niewątpliwie o wiele więcej. W połowie lat 70-tych pojawiły się informacje o nieśmiałych europejskich próbach znieczulenia akupunkturowego do zabiegów operacyjnych. Między innymi w Niemczech w klinice w Gissen próbowano hybrydowego znieczulenia do zabiegów operacyjnych z pozytywnym wynikiem. Polegało ono na łączeniu nakłuć akupunkturowych ze znieczuleniem ogólnym w ilości leków zmniejszonej o około 30%. To może nie rewelacja ale w przypadku pacjentów o zwiększonym ryzyku znieczulenia ogólnego fakt mogący mieć korzystne znaczenie dla przebiegu zabiegu operacyjnego. Dwie pozostałe informacje na temat analgezji akupunkturowej dotarły do mnie z Polski. W Warszawie anestezjolog, doktor Maciej Borzęcki dokonał z sukcesem kilku analgezji do operacji migdałków podniebiennych. Natomiast w Instytucie Onkologii w Gliwicach doktor Bolesław Rutkowski, jeden z trzech najstarszych stażem anestezjologów polskich (kształconych w wielkiej Brytanii) podczas spotkania w Gliwicach w roku 1972 poinformował mnie, że od pewnego czasu współpracuje z dobrym wynikiem z lekarką stomatolog w Instytucie Onkologii w znieczulaniu metodą elektrostymulacji modo Bonica do większych zabiegów stomatologicznych.
W pełni zdaję sobie sprawę ze sceptycyzmu jaki może budzić takie moje podejście do akupunktury, a szczególnie do analgezji akupunkturowej. Podstawą jego są dotychczasowe doświadczenia chińskie w tym względzie oraz interesujące, choć zaledwie pilotażowe doświadczenia własne.
Pod wpływem publikacji doktora Richarda Umlaufa, szefa czechosłowackich akupunkturzystów od roku 1973 w Oddziale Chirurgii Ogólnej Szpitala Wojewódzkiego w Opolu rozpocząłem pierwsze pomyślne próby stosowania akupunktury u pacjentów planowanych do zabiegów operacyjnych w postaci tzw. stabilizacji wegetatywnej. Wieczorem w przeddzień zabiegu operacyjnego szczególnie u pacjentów znerwicowanych i obawiających się czekającej ich operacji stosowałem zabieg akupunktury o działaniu ogólnym, w wyniku którego wyraźnie wyciszali swoje emocje i z reguły dobrze spali w nocy. Rano budzili się pogodni, spokojni i bez większych obaw, często także bez premedykacji przedoperacyjnej zawożeni byli na blok operacyjny. Spośród kilkudziesięciu pacjentów poddanych akupunkturowej stabilizacji wegetatywnej kilku było operowanych po raz drugi a nawet trzeci w życiu. W trakcie rozmów prowadzonych w okresie pooperacyjnym przyznawali, że tym razem o wiele spokojniejsi przystępowali do zabiegu operacyjnego.
Ponadto w latach 1973 -1977 u ponad stu pacjentów po różnych, w tym także rozległych zabiegach operacyjnych stosowałem akupunkturę jako wyłączną metodę leczenia bólu pooperacyjnego. Najczęściej byli to pacjenci po operacjach na narządach jamy brzusznej wykonywanych w znieczuleniu ogólnym, a u kilkunastu także w znieczuleniu miejscowym albo przewodowym. Czyniłem to po uzyskaniu zgody ordynatora oddziału i pacjentów. Akupunkturę stosowałem zamiast typowego, farmakologicznego leczenia bólu pooperacyjnego. W dniu zabiegu operacyjnego szczególnie u pacjentów po znieczuleniu ogólnym akupunkturę stosowałem jednokrotnie, natomiast w kolejnych 2-3 dniach dwa razy w ciągu doby, zwykle rano i wieczorem. Tylko w sporadycznych przypadkach szczególnie rozległych zabiegów lub bardzo wrażliwych na ból pacjentów zachodziła potrzeba trzeciej akupunktury w godzinach południowych. W ponad w 80%-tach przypadków akupunktura była jedyną metodą leczenia bólu pooperacyjnego. W pozostałych 20%-tach, szczególnie po rozległych zabiegach sporadycznie podawano pacjentom Dolargan.
Pacjenci już po kilku godzinach po zabiegu byli w stanie znacznie głębiej oddychać, niż po leczeniu farmakologicznym, bez większego bólu lekko pokasływać i zwykle nieźle spać już podczas pierwszej nocy po operacji. Większość chorych poza pacjentami po rozległych zabiegach, a szczególnie po operacjach przepuklin już w drugim dniu uruchamiano spacerem wokół łóżka. Większość z nich swobodnie, głęboko oddychała i pokasływała z odkrztuszaniem wydzieliny. Byli w stanie dosyć swobodnie przewracać się w łóżku i u większości pod koniec drugiego dnia ruszała perystaltyka jelit, a nawet oddawali pierwsze gazy. Od połowy drugiego dnia ponad 90% pacjentów po raz pierwszy po operacji oddawało samoistnie mocz. Trzeciego dnia oddech i wykasływanie wydzieliny były jeszcze swobodniejsze, perystaltyka wracała do normy i często pojawiał się pierwszy stolec. U osób, u których w pierwszych dniach po poprzednich operacjach ale i później okresowo pojawiały się obrzęki podudzi, w większości wypadków tego objawu nie obserwowano.
Według zgodniej opinii większości lekarzy oddziału oraz pielęgniarek ponad 70% pacjentów o 2-4 dni wcześniej niż po leczeniu farmakologicznym było wypisywanych do domu. Obserwowano także zauważalnie szybsze gojenie się ran pooperacyjnych.
Ponieważ działania te prowadziłem sam i w sposób niemal chałupniczy, tylko we współpracy z pielęgniarkami, poza swoimi obowiązkami asystenta oddziału, nie byłem w stanie prowadzić na ich temat ogólnie przyjętej dokumentacji medycznej. Z tego powodu nigdy jeszcze dotychczas nie publikowałem informacji na ten temat.
Natomiast mimo szczerych chęci z powodu braku zainteresowania się kolegów lekarzy moją ponadprogramową działalnością a tym bardziej chęci zaangażowania się do pomocy nie byłem w stanie podjąć się w oddziale chirurgicznym poważnych prób analgezji akupunkturowej. Działo się to w latach kiedy w Polsce obowiązywała negatywna opinia na temat stosowania akupunktury w społecznej służbie zdrowia. Mimo to jako pasjonat akupunktury korzystałem z okazji aby w swoim gabinecie chirurgicznym w Wiejskim Ośrodku Zdrowia w Jełowej w powiecie opolskim we współpracy z moją najbliższą współpracownicą, panią Hildegardą Kowalczyk, doświadczoną pielęgniarką zabiegową (wiele lat pracy w Oddziale Chirurgii Dziecięcej Szpitala Wojewódzkiego w Opolu) czynić najpierw na sobie nawzajem, a następnie na paru pacjentach próby znieczulenia za pomocą akupunktury do zabiegów z zakresu malej chirurgii. W sumie wykonałem w takim znieczuleniu przy pełnym komforcie pacjentów sześć niewielkich zabiegów: trzy toalety i szycie ran ciętych nogi, dwa podobne zabiegi w obrębie ręki u osób dorosłych oraz wycięcie patologicznej zmiany na policzku u pięcioletniego dziecka. Najbardziej dumny do dziś jestem właśnie z zabiegu u tego chłopczyka. Mogłem podejrzewać, że chcąc sprawić mi przyjemność moi dorośli pacjenci twierdzili, że zabiegi wykonywałem u nich w pełnym znieczuleniu. Ale fakt, że podczas wycinania zmiany o wymiarach 1,5x1cm pięciolatek ani razu nie okazał grymasu bólu i nie uronił ani jednej łzy, dobitnie świadczył, że było to rzeczywiście pełne znieczulenie. Przy okazji z panią Hildą wielokrotnie eksperymentowaliśmy nad wpływem na głębokość znieczulenia sposobu stymulacji igieł i czasu jej trwania do chwili pojawienia się znieczulenia. Mimo, że dysponowałem oryginalnym chińskim aparatem do elektrostymulacji standardowo używanym do tych celów w Chinach, kilkakrotne próby znieczulenia za pomocą tego aparatu jakoś nam się nie udawały. Do dziś nie ustaliłem dlaczego. Natomiast wyraźnie a nawet pełne znieczulenie osiągaliśmy za pomocą dosyć intensywnej, manualnej stymulacji igieł z częstotliwością 90-100 cykli na minutę. Ustaliliśmy, że w naszej metodzie stymulacji znieczulenie najwcześniej pojawiało się po 17-tu minutach. Zwykle mały zabieg chirurgiczny rozpoczynaliśmy po 18 – 22-tu minutach, co jest zgodne z danymi piśmiennictwa chińskiego.
Uważnie śledząc kierunki rozwoju współczesnej medycyny konwencjonalnej trudno się temu dziwić, choćby dlatego, że:
1. Analgezja akupunkturowa jest działaniem wymagającym pogłębionej wiedzy na temat akupunktury zarówno teoretycznej, jak i praktycznej.
2. Musi być harmonijnym działaniem zespołowym.
3. Wymaga wcześniejszego psychologicznego przygotowania pacjenta.
4. Wymaga o nieco więcej czasu.
5. Nie leży w interesie producentów wielu leków i sprzętu medycznego.
6. Może budzić obawy zbytniej popularyzacji akupunktury wśród społeczeństw wielu krajów, a to także nie leży w interesie określonych lobby współpracujących z medycyną.
Do najważniejszych zalet zbliżonej do optymalnej analgezji akupunkturowej mogą należeć:
1. Możliwość wykonania zabiegów operacyjnych ze wskazań życiowych u pacjentów, u których jednocześnie ze względu na stan ogólny istnieją względne a czasem nawet bezwzględne przeciwwskazania do znieczulenia ogólnego.
2. Możliwość kontaktu w czasie zabiegu z pacjentem, co ma istotne znaczenie w niektórych typach operacji.
3. Oszczędzanie chemicznego obciążania pacjenta szczególnie przy wielogodzinnych zabiegach dużymi ilościami nie zawsze bezpiecznych leków.
4. Możliwość bezpiecznego przeprowadzenia porodu w analgezji akupunkturowej.
5. W przypadku wskazań położniczych do cięcia cesarskiego zabieg można przeprowadzić bez obciążenia zarówno dla matki jak i dla dziecka. Pozwala to także na wcześniejsze naturalne karmienie dziecka piersią przez matkę.
6. Znacznie łatwiejszy przebieg pooperacyjny, bez uciążliwych wymiotów, długotrwałego przysypiania i lepszą wentylację. Oznacza to zmniejszenie ilości powikłań pooperacyjnych, szczególnie u pacjentów o zwiększonym ryzyku ich wystąpienia.
Analgezja akupunkturowa podobnie jak inne metody analgezji i znieczulenia ogólnego ma swoje wady ale jej zalety nie tylko przewyższają wady ale także znacznie lepiej od innych metod służą ludzkiemu zdrowiu w rozmaitych sytuacjach związanych z zabiegami operacyjnymi. Mało, szeroko i profesjonalnie stosowana akupunktura może pozwolić na uniknięcie wielu zabiegów operacyjnych, choćby takich jak: cięcie cesarskie. Dzięki skutecznemu wspomaganiu kompleksowej, profesjonalnej rehabilitacji dzięki akupunkturze można uniknąć wielu operacji kręgosłupa, wielu zabiegów wymiany stawów biodrowych, barkowych, kolanowych i łokciowych. Można także w istotny sposób przyczynić się do uniknięcia konieczności wielu zabiegów operacyjnych na dużych i drobnych stawach w schorzeniach reumatologicznych. Rehabilitacja wielu schorzeń z zakresu większości specjalności medycznych profesjonalnie wspomagana akupunkturą może stać się alternatywą zabiegów operacyjnych, efekt których jest często mało satysfakcjonujący nie tylko dla pacjentów ale także dla samych lekarzy. Innym mało popularnym a niezwykle cennym zastosowaniem akupunktury jest wspomaganie profilaktyki licznych powikłań w przebiegu ostrej, pourazowej paraplegii ze wstrząsem rdzenia a także we wspomaganiu trudnej rehabilitacji paraplegii przewlekłej. O zastosowaniu akupunktury we wspomaganiu rehabilitacji w wielu specjalnościach zabiegowych poza chirurgią ogólną postaramy się informować Czytelników w kolejnych artykułach z cyklu poświęconego akupunkturze.

© Copyright Eustachiusz Gadula

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz